Alkoholizm – polska choroba

Pisać o alkoholizmie jest szczególnie trudno z wielu względów. W Polsce zwyczaj picia alkoholu przy wszelkich okazjach, płacenie flaszką za przysługi czy świętowanie z alkoholem jest tak rozpowszechnione, że właściwie trudno określić, kiedy zaczyna się problem, kiedy ktoś przesadza czy przekracza granice.

Słyszeliśmy na pewno: cóż to z nami się nie napijesz? Za jego zdrowie się nie napijesz? Co z ciebie za chłop? Z Franka to równy gość, można się z nim napić. Łatwo usprawiedliwiać pijaństwo – z niego to dobry chłop, tylko że czasem lubi wypić. To powoduje, że właściwie picie i alkoholizm mocno wpisuje się w krajobraz naszego codziennego życia, a za alkoholika uznaje się najczęściej osobę, która przez swoje picie straciła już wszystko – pracę, rodzinę, dom i leży na ulicy bądź zatacza się w stanie upojenia alkoholowego. Tymczasem jest to już końcowa faza choroby, której początek jest często niezauważany lub bagatelizowany.

Problem nadużywania alkoholu w Europie pojawił się w XIX wieku. W związku z opanowaniem technologii produkcji napojów destylowanych z ziemniaków zwiększono produkcję i ceny wódki gwałtownie spadły. Alkohol stał się dostępny dla najuboższych warstw społecznych, wzrosło więc spożycie i zaczęło szerzyć się pijaństwo.

Tradycyjnie w Europie występowały 3 wzorce picia:

  • śródziemnomorski – częste picie wina w małych ilościach;
  • anglosaski – częste, powolne picie piwa;
  • skandynawski (obowiązujący w Polsce) – jednorazowe znaczne spożycie wysokoprocentowego napoju alkoholowego w celu szybkiego przekroczenia progu nietrzeźwości.

Po II wojnie światowej spożycie alkoholu wzrosło. Do starych wzorców picia dołączyły nowe, a z produkcji alkoholu zaczęto czerpać ogromne zyski. W związku z dużą migracyjnością zaczęły nakładać się na siebie wzorce picia miejskie i wiejskie, związane z rytmem pracy w obu środowiskach (częściej, ale mniejsze ilości jednorazowo – w celu redukcji napięcia bądź rzadsze picie wysokoprocentowych trunków aż do utraty przytomności – w towarzystwie).

Osoba uzależniona bądź nadużywająca alkoholu może pić w różny sposób: codziennie, systematycznie w sposób nadmierny, albo nadużywać alkoholu tylko w weekendy (związane jest to z pracą w ciągu tygodnia) lub mieć długie okresy trzeźwości przeplatane okresami ciągów picia o różnej długości.

Zależnie od wieku, płci i siły układu nerwowego okres powstania uzależnienia może być krótszy lub dłuższy, ale przeciętnie pojawia się po ok. 5 latach systematycznego używania alkoholu. U dzieci i młodzieży choroba alkoholowa rozwija się znacznie szybciej – mniej więcej po 2-3 latach intensywnego picia, a jej objawy są bardziej nasilone. Ogólnie mówiąc, alkoholik to człowiek, który nie jest w stanie kontrolować picia alkoholu przez dłuższy okres i który nie może ręczyć za swe zachowanie po tym, jak zacznie pić.

W początkowych stadiach choroby alkoholowej człowiek jest w stanie niemal normalnie funkcjonować. Później pojawiają się coraz to nowe objawy świadczące o postępowaniu choroby. Powszechnie uważa się, że jeśli ktoś pije rzadko lub pije tylko piwo, to nie może być uzależniony. Jednak alkoholizm jednej osoby nie musi wyglądać tak samo jak u innej z podobnym problemem. Jellinek wyróżnia 5 typów alkoholizmu, a wśród nich alkoholizm polegający na redukowaniu napięcia psychicznego lub bólu, bez utraty kontroli nad piciem, przy czym zależność ta ma charakter czysto psychologiczny. Innym typem jest tzw. opilstwo okresowe występujące u osoby, która zazwyczaj nie używa alkoholu, jednak dość rzadko wpada w wielodniowy ciąg i wtedy poza piciem nie robi nic innego przez wiele dni.

Clonninger chciał zbadać, czy alkoholizm ma charakter środowiskowy czy dziedziczny. Stwierdził tylko, że w sytuacji gdy chociaż jedno z rodziców jest uzależnione, wzrasta ryzyko alkoholizmu u dzieci, zwłaszcza synów. Dodatkowo w badaniach wyodrębniono dwa typy alkoholizmu. Pierwszy, pojawiający się po 25. roku życia, u osób o dużym nasileniu lęku i słabych predyspozycjach genetycznych, dotyczący zarówno kobiet i mężczyzn oraz drugi typ, pojawiający się bardzo wcześnie u osób, które pragną wzbudzić w sobie euforię, poszukują wrażeń, często wchodzą w konflikty społeczne i z prawem i wykazują cechy osobowości antyspołecznej; stwierdzany jest głównie u mężczyzn.

Można znaleźć wiele opracowań na temat faz alkoholizmu. Tutaj ograniczę się do opisania, jak powstaje cykl nałogowy w powiązaniu ze stresem i napięciem emocjonalnym. Mianowicie osoba chcąc obniżyć napięcie sięga po środek psychoaktywny, w tym wypadku alkohol, dostrzega jego działanie i uczy się, że w ten sposób można łatwo regulować nieprzyjemne emocje. Powtarza więc takie zachowanie coraz częściej. Pojawiają się objawy uzależnienia, takie jak głód alkoholowy i osoba traci kontrolę nad ilością i częstotliwością picia. Zmienia się jej tolerancja na alkohol – najpierw wzrasta (trzeba wypić więcej, aby uzyskać podobne działanie), a w końcowej fazie spada (można upić się już jednym piwem). Następnie pojawia się zespół abstynencyjny, co świadczy o pojawieniu się fizycznego uzależnienia. Zespół abstynencyjny (inaczej zespół odstawienia) to reakcja organizmu przyzwyczajonego do obecności alkoholu w metabolizmie na zaprzestanie picia. Do tego dochodzą powikłania somatyczne i dolegliwości psychiczne, następuje też usztywnienie zachowań związanych z piciem i odpoczywaniem.

Choroba ta dotyka nie tylko sfery emocjonalnej człowieka (regulowania emocji za pomocą alkoholu). Na tej podstawie powstają kolejne mechanizmy zaprzeczania i iluzji (sfera poznawcza) oraz rozpraszanie i destrukcja ja (poczucie tożsamości). To dlatego wszelkie próby przekonywania alkoholika czy dyskusja z nim nie mają większego sensu. Taki człowiek żyje we własnym świecie, świecie życzeń i iluzji, nie dostrzegając faktów. Trudno do niego dotrzeć. Od rzeczywistości odgrodzony jest wysokim murem. W jego świecie niepodzielnie króluje alkohol – cały czas myśli o piciu, planuje dzień pod kątem picia, szuka miejsc, gdzie może dostać alkohol i obmyśla sposoby uzyskania na niego pieniędzy. Tłumaczy innym, że musi pić, aby coś załatwić, dobrze żyć z kolegami, dobrze się bawić. Zaczyna sam wierzyć w swoje kłamstwa, dzięki temu broni się przed utratą szacunku do siebie samego. Może też tłumaczyć racjonalnie swoje picie mówiąc, że nie może przecież odmówić, albo że on nie pije wcale tak dużo, inni piją tyle samo lub nawet więcej. Intensywnie zaprzecza, że ma problem alkoholowy, nie widzi nawet najbardziej jaskrawych objawów uzależnienia. Co gorsze, inni członkowie rodziny powoli przejmują te mechanizmy. Stopniowo przestają się liczyć: rodzina, dzieci, żona, praca, opinia. W głowie tkwi jedno potężne pragnienie – napić się. To realna choroba, która zaczyna rządzić osobą, a tym groźniejsza, że odbierająca najbardziej ludzkie cechy w najbardziej podstępny sposób.

Z alkoholizmem związane są amnezje alkoholowe, a więc tzw. urwane filmy. Ktoś nie jest w stanie przypomnieć sobie, co się działo po wypiciu. Początkowo niepamięć obejmuje pojedyncze epizody lub szczegóły, stopniowo się rozszerzając. Związane są z nią konfabulacje, czyli nieświadome wypełnianie luk w pamięci nieprawdą. Nie są to świadome kłamstwa, choć otoczenie tak je właśnie odbiera. Alkoholik oskarżony o kłamstwo broni się, podejrzewając że otoczenie jest przeciwko niemu, chce mu wmówić coś, czego nie było. W ten sposób wzrastają wzajemne uprzedzenia. Wystąpienie choć raz w życiu amnezji alkoholowej jest, według naukowców, dowodem na istnienie choroby alkoholowej.

Według kryteriów Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego (DSM-IV) nałóg nie musi być równoznaczny z nadużywaniem i uzależnieniem. DSM-IV podaje objawy pozwalające rozpoznać alkoholizm. W jakimkolwiek okresie tego samego roku muszą wystąpić przynajmniej trzy z wymienionych objawów: tolerancja (czyli potrzeba zwiększania ilości alkoholu w celu osiągnięcia stanu upojenia lub znaczne zmniejszanie się skutków po stosowaniu tej samej dawki); zespół abstynencyjny; nieskuteczne próby kontrolowania picia alkoholu; przeznaczenie znacznej ilości czasu na uzyskanie i spożywanie alkoholu; zaniechanie lub ograniczenie istotnej aktywności społecznej, zawodowej lub rekreacyjnej z powodu picia alkoholu, ciągłe używanie alkoholu mimo świadomości, że jest on przyczyną różnych problemów.

Nadużywanie alkoholu pociąga za sobą wiele negatywnych skutków zdrowotnych – uszkodzenie układu nerwowego, krwionośnego, pokarmowego, płciowego, kostnego, zmiany skórne i większe ryzyko choroby nowotworowej. Zmiany w psychice obejmują degradację funkcji umysłowych (zaburzenia pamięci, uwagi, spadek precyzji myślenia), zwiększoną agresywność, drażliwość, zmiany nastroju i dominację emocji negatywnych oraz zmiany charakteru: obniżenie odpowiedzialności, nieuczciwość, brak poczucia wstydu. Może dojść także do zaburzeń psychiatrycznych – depresji alkoholowej (wysokie ryzyko samobójstw) i paranoi alkoholowej (występują urojenia dotyczące niewierności małżeńskiej bądź urojenia prześladowcze). Przy wieloletnim piciu mogą rzadko wystąpić zespoły organiczne – zespół Korsakowa i otępienie alkoholowe.

Dodatkowo w sytuacji gdy w organizmie nie ma alkoholu, mogą wystąpić zespoły abstynencyjne: najbardziej typowy to zespół abstynencyjny alkoholowy prosty, charakteryzujący się przyspieszeniem czynności serca, nadmiernym poceniem się, gorączką, nudnościami, zaburzeniami ciśnienia, drżeniem ciała, złym samopoczuciem, lękiem i drażliwością. Mogą też wystąpić powikłane zespoły abstynencyjne – organiczny (padaczka alkoholowa) bądź psychotyczne (choroby psychiczne). Do tych ostatnich należą: majaczenie drżenne (delirium tremens), występujące u 5% osób uzależnionych i mogący skończyć się snem, otępieniem lub nawet śmiercią oraz halucynoza alkoholowa, w której występują halucynacje słuchowe, urojenia i silny lęk.

Osoby uzależnione niszczą siebie. Ludzie nadmiernie pijący cierpią z powodu chorób somatycznych, a ich leczenie jest mniej efektywne, co stanowi obciążenie dla systemu ochrony zdrowia. Wzrasta spożycie alkoholu wśród młodzieży, co z pewnością cieszy producentów przemysłu piwnego, a jednocześnie poważnie szkodzi ok. 10-15% osób między 15 a 18 rokiem życia. Około 4 miliony dzieci i dorosłych – członków rodzin alkoholowych – cierpi z powodu problemów psychosomatycznych, zaburzeń emocjonalnych, stresu, przemocy, demoralizacji i ubóstwa doświadczanych w domu rodzinnym. W miejscu pracy alkoholizm powoduje absencję, wypadki i obniżanie wydajności. Osoby nietrzeźwe popełniają przestępstwa (w 2001 r. stanowiły 32,9% sprawców) i dopuszczają się przemocy domowej.

Ostatnio obserwuje się zwiększone spożycie alkoholu przez kobiety. Alkoholizm kobiet z powodu presji społecznej i względów kulturowych częściej ma charakter ukryty. Na skutek różnych czynników, m.in. odmiennego u obu płci metabolizmu, kobieta jest zawsze bardziej narażona na poważne zdrowotne następstwa picia.

Alkoholizm w Polsce to poważny problem społeczny ze względu na jego powszechność i wielowymiarowe skutki społeczne. W 2001 roku na przeciętnego Polaka przypadało 7,5 litra stuprocentowego alkoholu. W 2006 roku liczba osób uzależnionych od alkoholu wynosiła ok. 800 tys. Stanowi to ok. 2% populacji, zaś osób pijących szkodliwie jest znacznie więcej – ok. 5-7% populacji. Znaczna część Polaków (8%) to dorośli i dzieci żyjący w otoczeniu alkoholika, zaś 2/3 tych osób jest ofiarami przemocy domowej.

Pierwsze objawy należy potraktować poważnie. Gdy ktoś pije mimo szkód, ma trudności z przypomnieniem sobie, co działo się poprzedniego dnia w związku z piciem, gdy reaguje napięciem i rozdrażnieniem na utrudnienia kontaktu z alkoholem lub zaprzecza, że ma problem z piciem, a dostaje jednocześnie sygnały od innych, sugerujące ograniczenie picia, lepiej nie lekceważyć wczesnych sygnałów ostrzegawczych. Warto pamiętać, że alkoholizm nie wynika ze złośliwości, ale jest chorobą, podstępną i niebezpieczną, o rozległych skutkach, a nie leczony – prowadzi do zgonu. Nie warto pozostawać samemu. Według ustawy pomoc dla uzależnionych, ich dzieci i bliskich jest bezpłatna.

Źródła:
Czy kobiety są bardziej podatne na działania alkoholu?, „Alkohol i nauka” 2000, www.psychologia.edu.pl.
E. Kołakowska, Utrata kontroli, www.abstynenci.pl.
Kryteria rozpoznawania nadużywania alkoholu i uzależnienia od alkoholu, „Alkohol i Nauka” 2000, www.psychologia.edu.pl.
J. Mellibruda, Tajemnice ETOH. Alkohol i nasze życie codzienne, Warszawa 1993.
J. Mellibruda, Z. Sobolewska – Mellibruda, Integracyjna Psychoterapia Uzależnień. Teoria i praktyka, Warszawa 2006.
I. Niewiadomska, M, Sikorska-Głodowicz, Alkohol. Uzależnienia – fakty i mity, Lublin 2004.
Polskie problemy alkoholowe, www.parpa.pl.
Profilaktyka uzależnień drogą do wolności człowieka. Materiały konferencji nt. Profilaktyka uzależnień fundamentem zdrowia w trzecim tysiącleciu, Lublin 18-21 V 1999, red. Cz. Cekiera, I. Niewiadomska, Lublin (KUL).
Pułapka współuzależnienia, opr. W Sztander, Warszawa 2000.
Statystyki, www.parpa.pl.
Szkodliwy wpływ alkoholu na mózg, „Alkohol i Nauka” 2004, www.psychologia. edu.pl.
Ustawa z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi.

Autor: Emilia Fornalczyk