Czy i ty jesteś pracoholikiem?
Na pytanie „kim jesteś?” prawdopodobnie większość z nas odpowie: „jestem nauczycielem”, „żołnierzem”, „biznesmenem” itp., podając zawód, który wykonujemy. Świadczy to o tym, że samych siebie skłonni jesteśmy określać według tego, co robimy, a nie tak naprawdę według tego, kim jesteśmy. Jeżeli nic nie robimy – czujemy presję i tracimy poczucie własnej wartości. Kiedy pracujemy, czujemy się dowartościowani. Uwaga – taka postawa może stać się dobrą pożywką do rozwoju uzależnienia!
Sprawdź, czy i ty nie mieścisz się wśród osób zagrożonych pracoholizmem – do grupy ryzyka należą osoby charakteryzujące się którąś lub którymiś z następujących cech: przerost ambicji i wynikająca z niego walka o uznanie w środowisku zawodowym; nastawienie na rywalizację i potrzeba poczucia przewagi nad innymi; poczucie winy i skłonności masochistyczne (w tym przypadku nadmierna praca jest zadośćuczynieniem zaspokajającym potrzebę kary); niepewność siebie (z tego wynika potrzeba uznania ze strony przełożonych); brak wspólnoty pozazawodowej (rodziny, przyjaciół, wspólnoty religijnej), który powoduje, że osoba szuka wspólnoty w środowisku swojej pracy.
Do uzależnienia prowadzić może również system przekonań, który kształtuje postawy danej osoby. Można wymienić na przykład takie błędne przekonania, które leżą u podstaw uzależnienia: „albo jestem najgorszy albo najlepszy” (nie ma pośrednich możliwości); „poczucie szczęścia zależy od okoliczności zewnętrznych” (w tym od pracy); „wszystko musi zostać wykonane perfekcyjnie”.
Dzieciństwo również może rzutować na skłonności do pracoholizmu – w tym przede wszystkim przykład rodziców, jaki nam zostawili oraz postawa zasługiwania sobie na ich miłość, która się w nas ukształtowała. Zagrożone będą przede wszystkim dzieci rodziców, którzy poświęcili się karierze kosztem własnej rodziny: musiały one starać się zdobywać akceptację rodziców i wymagano od nich, żeby we wszystkim były najlepsze.
Ryzyko uzależnienia zwiększa się również w sytuacji braku stabilizacji finansowej czy też niebezpieczeństwa utraty pracy, a także w przypadku potrzeby nieustannego dostosowywania się do wymogów zmieniającego się rynku; sprzyja takiemu ryzyku również stres związany z pracą.
Według Fassela wyróżnia się trzy fazy rozwijającego się uzależnienia. Najpierw osoba myśli o pracy i poświęca na nią coraz więcej czasu. Pracuje w nadgodzinach i po kryjomu, wolny czas wykorzystuje do pracy lub poświęca go na rozwój zawodowy. Zaniedbuje relacje rodzinne, a wyrzuty sumienia stara się tłumić, np. tłumacząc swoje uzależnienie potrzebą troski o rodzinę. Z wyższością patrzy na tych, którzy zajmują się rozrywką i mają inne, pozazawodowe zainteresowania.
W następnej fazie pracoholik odrzuca relacje międzyludzkie. Jest wyczerpany fizycznie, ma zaburzenia snu i luki w pamięci. Jednak dalej nie przestaje pracować, stara się tylko usprawiedliwić swoje zachowanie. Nie jest posłuszny żadnym ograniczeniom czy ustalonym wcześniej planom pracy – nie kontroluje już swojej potrzeby pracy. Potrzebuje nieustannej presji pracy, inaczej ma poczucie bezużyteczności. Wzmaga się wtedy jego agresja i niecierpliwość względem współpracowników.
Końcowy etap to wielogodzinna praca, także w święta. Pracoholik całkowicie zrezygnował już z życia rodzinnego i nie może nie pogardzać tymi, którzy nie podzielają jego stylu życia. Życie ustawia sobie tak, żeby móc pracować bez przerwy. Śpi po kilka godzin, czasem w ogóle nie sypia przez kilka dni. Jego wydajność spada, a on sam pogrąża się w rozpaczy. Sięga jeszcze po leki uspokajające i „dopalacze”, ale to powoduje tylko kolejne problemy. Zdarza się, że tak upada na zdrowiu, że trafia do szpitala, ale nawet tam nie przestaje pracować. Zdarza się, że pracoholik staje nawet w obliczu śmierci.
Czy i Ty jesteś uzależniony od pracy? Możesz to sprawdzić przeprowadzając test uzależnienia od pracy. Mój wynik wskazuje na poważne ryzyko uzależnienia…
Autor: Sławomir Zatwardnicki