Jeden telefon, różne rodzaje uzależnień

Tak jak telefon komórkowy stał się urządzeniem oferującym jego użytkownikowi różne funkcje, tak też różne rodzaje uzależnień związane są z jego użytkowaniem. Oprócz przymusu używania telefonu właśnie jako aparatu telefonicznego można wymienić inne uzależnienia: od esemesów, od nowych modeli aparatów telefonicznych, od gier. Niektórzy cierpią także na syndrom SWT – kto jest ciekawy, co to jest i czy przypadkiem nie dotyczy go tego rodzaju uzależnienie, niech doczyta ten tekst do końca.

Nietrudno podać charakterystykę poszczególnych rodzajów uzależnień. Na przykład uzależnieni od esemesów żyją pod ciągłym przymusem pisania i czytania SMS-ów (SMS- skrót od ang. short message service), a kiedy nie udaje im się oddzwonić lub odpowiedzieć na SMS, dopada ich smutek. Niech nie dziwią się nieuzależnieni, kiedy na kciuku uzależnionego dostrzegą odciski od pisania na klawiaturze aparatu (która nie musi być zużyta – może właśnie wymienili ją na kolejną?) albo kiedy dostaną esemesa od osoby uzależnionej, chociaż znajduje się ona w ich pobliżu. Zdarzają się nawet takie przypadki, że osoba uzależniona wysyła esemesy do samej siebie (np. z internetu)!

Podobnie łatwo rozszyfrować uzależnionych od nowych modeli. Muszą mieć najnowsze aparaty wyposażone w najnowocześniejsze funkcje, z których albo nigdy nie skorzystają, albo skorzystają tylko dlatego, żeby usprawiedliwić wydanie dużej kwoty na model, którego tak naprawdę wcale nie potrzebują. Można spotkać takich ekshibicjonistów, którzy zawsze gotowi są chwalić się swoim nowym zakupem, a w przypadku kiedy inni nie wykażą oczekiwanego przez nich zainteresowania, potrafią je wzbudzać np. długo nie odbierając telefonu, aby wszyscy usłyszeli dźwięk dzwonka. Czasem każą nawet do siebie dzwonić w czasie, kiedy znajdują się w miejscu publicznym (mogą wtedy tylko udawać, że rozmawiają, aby wszyscy zwrócili uwagę na to cudeńko, które trzymają przy uchu).

Z kolei nałogowi komórkowi gracze wykazują nadmierne zainteresowanie grami, które są dostępne w aparatach telefonicznych. Można ich zobaczyć, jak każdą wolną chwilę (jazda autobusem, poczekalnia u dentysty, przerwa w szkole) wykorzystują na pobijanie kolejnych rekordów.

I w końcu obiecany syndrom SWT. Jest to ni mniej, ni więcej „Syndrom wyłączonego telefonu”. Uzależnienie tego rodzaju objawia się lękiem przed wyłączeniem telefonu lub możliwością zaistnienia sytuacji, w której mógłby on przestać działać (dlatego prawdopodobne jest, że uzależnieni mają przy sobie również ładowarkę do aparatu telefonicznego). Według prof. Torrecillas „wyłączenie telefonu powoduje u nich niepokój, irytację, problemy z zasypianiem i bezsenność, a nawet drgawki i kłopoty z trawieniem”. Mogą nie wyłączać telefonu nawet na noc. (Niżej podpisany również cierpiał na ten syndrom – „bo przecież nawet w nocy może zdarzyć się ważny telefon!”).

Źródła:
C. Guerreschi, Nowe uzależnienia, Kraków 2006.
P. Kmieć, Rośnie liczba uzależnionych od komórek, http://www.dziennik.pl/.

Autor: Sławomir Zatwardnicki