Konsekwencje seksoholizmu
Uzależnienie od seksu zawsze ma przykre konsekwencje. Uzależniony doświadczy ich na różnych poziomach: zdrowotnym, finansowym, emocjonalnym, mentalnym, rodzinnym i społecznym. Zdrowie seksoholika jest narażone nie tylko na pojawienie się chorób wenerycznych i zakaźnych (np. AIDS), ale również na wystąpienie problemów z orgazmem. Jego psychiczne zdrowie również ucierpi, a w związku z tym pojawić się mogą stany depresyjne, lęki, zaburzenia snu i choroby wrzodowe.
Można łatwo się domyślić, jakie koszty materialne ponieść może uzależniony od seksu. W grę wchodzą przede wszystkim skutki bezpośrednie: opłacanie usług seksualnych, prezenty dla partnerów-kochanków, opłaty za telefon, ewentualne koszty związane z procesami sądowymi itp. Oprócz tego w sposób pośredni seksoholika uderzą po kieszeni również konsekwencje odkładania jego życia zawodowego na dalszy plan.
Trudno jest seksoholikowi zrozumieć swoje emocje i zapanować nad nimi. Pożądanie, które musi być za wszelką cenę zaspokojone, daje chwilowe uczucie ulgi, po którym następuje poczucie winy, smutek, a nawet nienawiść do samego siebie. Osoba taka boi się odrzucenia, a w związku z tym ma problem w nawiązaniu trwałych i bliskich relacji, nie potrafi też nie uciekać przed intymnością. Uzależniony ma przytłumione uczucia, może ulegać apatii, stopniowo traci nadzieję na normalne życie. Łatwo dochodzi u niego do zaburzeń samopoczucia. Cały świat i każdy dzień seksoholika kręcą się wokół obsesji seksualnej.
Procesy poznawcze seksoholika są ograniczone. Po pierwsze jego umysł jest nieustannie zajęty fantazjami seksualnymi i nie może zaangażować się w wypełnianie obowiązków związanych z pracą. Uzależniony ma problemy z koncentracją, a jego myślenie nie jest ostre i trzeźwe. Dodatkowo seksoholik żyje kłamstwem, usprawiedliwianiem się, uciekaniem od rzeczywistości (w tym od faktu swojego nałogu). Decyzje podejmuje nie w oparciu o przesłanki rozumowe, ale ze względu na możliwość zaspokojenia swoich seksualnych pragnień. Seksoholik stawia się poza dobrem i złem.
Być może najgorsze konsekwencje poniesie uzależniony w relacjach z innymi ludźmi. Będzie on przekonywał samego siebie, że wszystko jest w porządku i że poświęca czas innym, a rodzinę kocha, ale tak naprawdę przez cały czas będzie skoncentrowany na samym sobie. W centrum uwagi będą potrzeby uzależnionego, a nie jego najbliżsi, których nie będzie umiał kochać naprawdę. Ucierpi rodzina: dzieci pozostawione bez wzoru, na którym mogłyby się oprzeć (rodzic pozostawał będzie albo poza domem, albo będzie „nieobecny” pomimo swej fizycznej obecności w domu), a współmałżonek żył będzie w nieustannym stresie i w niskiej samoocenie. W najgorszym przypadku seksoholik będzie dokonywał nadużyć seksualnych we własnej rodzinie. Nawet jeżeli do tego nie dojdzie, prawdopodobnie będzie tyranem w domu, a rodzina i przyjaciele będą traktowani przez niego instrumentalnie.
„Anonimowi Seksoholicy” wiedzą, że to ich nałóg uniemożliwiał prawdziwą bliskość z innymi: „Nigdy nie mogliśmy zaznać prawdziwej więzi z innymi, ponieważ byliśmy uzależnieni od tego, co nierzeczywiste. Wybieraliśmy chemię – ten wybór miał swoją magię, gdyż pozwalał uniknąć prawdziwej więzi i intymności. Fantazje zafałszowały rzeczywistość; lubieżność zabiła miłość”.
Niestety, konsekwencje uzależnienia niełatwo skłonią seksoholika do podjęcia próby wyjścia z uzależnienia lub do wytrwania w postanowieniu wyrwania się z niego. Praktyka pokazuje, że wysiłki kontrolowania zachowań seksualnych dają tylko – według badań Carnesa – pożywkę dla uzależnienia. Innym z powodów trwania w uzależnieniu może być utrata poczucia rzeczywistości lub jej zniekształcanie.
Według Guerreschiego uzależnienie od seksu prowadzi do zmiany osobowości. Nieprzyjemne doznania, które uruchamiają w seksoholiku lawinę fantazji, uczuć i myśli związanych z seksem powodują powstanie mechanizmu obsesji, którego konsekwencją jest zaspokojenie pragnienia przyjemności. Takie (nie)radzenie sobie z brutalną rzeczywistością cofa uzależnionego w rozwoju (zachowuje się infantylnie jak dziecko) i koncentruje go tylko na jego własnych potrzebach.
Źródła:
C. Guerreschi, Nowe uzależnienia, Kraków (Salwator) 2006.
www.seksoholicy.webpark.pl (strona „Anonimowych Seksoholików”)
Autor: Sławomir Zatwardnicki