Symptomy współuzależnienia, cechy osób współuzależnionych

Zachowanie osób współuzależnionych jest bardzo charakterystyczne. Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych podaje za T. Cermakiem, zajmującym się zagadnieniem współuzależnienia terapeutą, że o współuzależnieniu jako o rozpoznaniu klinicznym można mówić, kiedy zachowanie osoby podejrzanej o współuzależnienie spełnia następujące kryteria:

1.Stałe uzależnienie własnej samooceny od umiejętności kontrolowania siebie i innych w sytuacji zagrożenia.
2.Branie na siebie odpowiedzialności za zaspokajanie potrzeb innych, nawet kosztem niezaspokojenia swoich własnych.
3.Problemy związane z wyznaczaniem granicy między zbliżaniem a zachowaniem dystansu oraz związany z tym lęk.
4.Skłonność do związków z osobami o zaburzonej osobowości, uzależnionymi od substancji chemicznych, współuzależnionymi i/lub o zaburzonych popędach.
5.Spełnianie trzech lub więcej spośród następujących warunków:

  • silnie rozwinięty mechanizm zaprzeczania;
  • tłumienie uczuć;
  • depresja;
  • przejawianie nadmiernej czujności;
  • kompulsywność;
  • lęk;
  • nadużywanie środków zmieniających świadomość;
  • aktualne lub w przeszłości doświadczanie przemocy fizycznej lub seksualnej;
  • choroby somatyczne związane ze stresem;
  • pozostawanie przez co najmniej dwa lata w ścisłym związku z osobą uzależnioną bez próby szukania pomocy.

Osoba współuzależniona poddaje się rytmowi wyznaczanemu przez nałóg uzależnionego. Całe życie: zachowania, uczucia i wszystkie myśli będą się kręcić wokół uzależnionego. Zachowanie współuzależnionego będzie reakcją na „propozycje” osoby uzależnionej, z którą się związał. Zmienią się godziny posiłków i snu, domownicy będą schodzić z drogi uzależnionemu i będą starali się „chodzić na palcach”. Ponieważ uzależniony nie będzie mógł sprostać właściwym dla jego roli obowiązkom, ich wypełnienie weźmie na siebie osoba współuzależniona i te osoby, które ona wyznaczy. Prawdopodobnie zacznie być osobą dominującą.

Mniej lub bardziej obsesyjna, ale pojawi się na pewno kontrola uzależnionego. Współuzależniony będzie szperał w notatkach, śledził, wypytywał znajomych o szczegóły życia uzależnionego. Będzie go pilnował, przyprowadzał do domu, wymuszał obietnice poprawy, używając w tym celu szantażu emocjonalnego (niestety, groźby kierowane pod adresem uzależnionego nie będą dotrzymywane, jeszcze bardziej wpędzając uzależnionego w nałóg). Wkrótce taka kontrola rozciągnie się na innych członków rodziny.

Współuzależniony działając w dobrej wierze nie pozwoli uzależnionemu ponieść konsekwencji nałogu i zachowań z niego wypływających. Wyręczanie w obowiązkach domowych, usprawiedliwianie przed innymi (szefem w pracy, rodziną, znajomymi…), pranie i gotowanie dla uzależnionego, nadopiekuńczość i pełne litości troszczenie się o niego, a nawet głośne „załamywanie rąk” nad nim – to wszystko objawy niedojrzałej miłości, która zapewnia doskonałe warunki do trwania uzależnionego w nałogu.

Osoba współuzależniona w imię „trwania za wszelką cenę” w toksycznym związku gotowa jest na niewiarygodne cierpienie. Do tego dochodzi jeszcze lęk przed porzuceniem, nie wyobrażanie sobie życia w samotności (najczęściej występuje u kobiet, które zdają się mieć taki niepisany program na życie we dwoje – z mężem czy partnerem, byle nie w samotności), co powoduje, że współuzależniony zniesie przemoc fizyczną i psychiczną (paradoksalnie może ona wzmagać współuzależnienie), manipulowanie własną osobą, wzgardzenie i odrzucenie, a nawet zdrady. Można powiedzieć, że zrezygnuje z własnego życia, a cała poświęci się na trwanie w patologicznym związku: zaniedba siebie i swoją karierę, porzuci pragnienia i plany, a żyć będzie tylko dla innych.

Z tym związane jest zmniejszające się poczucie własnej wartości (aż do zanegowania własnej wartości) i powiększające się poczucie winy osoby współuzależnionej. Rozhuśtane emocje ułatwią przechodzenie od napadów złości do letargu, od euforii do poczucia beznadziei. Współuzależniony będzie ulegał złudzeniom, a potem się rozczarowywał, będzie chciał wierzyć w poprawę uzależnionego, a potem kiedy jej nie zobaczy, doświadczy kolejnej krzywdy.

Współuzależniony ma duży „talent” w tworzeniu litanii wad uzależnionego i pretensji kierowanych w stronę jego osoby, będzie chciał wytłumaczyć sobie i innym każde zachowanie uzależnionego i nawet może je usprawiedliwi. Trudnością jednak będzie dla niego nazwanie własnych uczuć i zobaczenie, że samemu ma się problem. Będzie tłumił własne emocje. Najprawdopodobniej w domu nie będzie się rozmawiać na temat nałogu, a współuzależniony będzie próbował wciągnąć innych do gry pt. „wszystko jest w porządku”. Być może sam w tym się pogubi i nie będzie miał świadomości, co w tym spektaklu jest prawdą, a co nie.

Paradoksalnie współuzależniony zaprzecza oczywistym faktom i chce wierzyć, że uzależniony nie jest w nałogu, i że jakoś z niego wyjdzie. Nie przyjmuje do wiadomości trudnej sytuacji swojej i rodziny. Będzie zrzucać winę na siebie, a w ostateczności, kiedy przed prawdą nie będzie już mógł uciekać, zatrzyma ją tylko dla siebie, nie chcąc ani wynosić tajemnic rodziny na zewnątrz, ani nie decydując się na pomoc z zewnątrz.

Współuzależnienie rozwijać się będzie stopniowo, w miarę jak osoba współuzależniona będzie dostosowywała się do nałogu uzależnionego. Prawdopodobnie rozwój współuzależnienia przejdzie kilka etapów: najpierw osoba związana z uzależnionym szukać będzie powodów powstania nałogu u uzależnionego, a jednocześnie będzie próbowała ingerować w wybór drugiej osoby, potem nastąpi próba ukrywania problemu i izolacji od rodziny i znajomych oraz próby zachowania rodziny za wszelką cenę. Współuzależniony będzie starał się kontrolować nałóg i zachowania uzależnionego, a kiedy takie niezdrowe ingerencje nie przyniosą efektu, popadnie w rezygnację i będzie starać się tylko minimalizować konsekwencje nałogu.

Autor: Sławomir Zatwardnicki