Uzależnienie dzieci od telewizji – zagrożenie dzisiejszej cywilizacji

Choć ciężko w to uwierzyć, coraz częściej słyszy się o uzależnieniu od telewizji. Ludzie uzależnieni są w pewien sposób od pojawiających się na ekranie obrazów. Nałóg oglądania telewizji jest takim samym problemem jak uzależnienie od nikotyny czy alkoholu. A konsekwencje nieleczenia mogą być równie okrutne w skutkach.

Wielu dorosłych ma z tym poważny problem, ale coraz częściej uzależnienie to dotyczy również i dzieci. Według wielu badań dzieci przesiadujące codziennie po parę godzin przed telewizorem są uzależnione. Szybko widocznymi efektami są: otyłość, zmniejszona sprawność fizyczna, podwyższony poziom cholesterolu. Niektórzy twierdzą nawet, że takie dzieci skłonne są tolerować przemoc, a nawet przejawiać agresję wobec otoczenia.

Uzależnienie od telewizji nazywane jest mediaholizmem lub TVholizmem. Bardzo ważne jest, aby pilnować nasze pociechy, żeby nie przebywały zbyt długo przed ekranem telewizora. Dotyczy to zarówno młodszych, jak i starszych dzieci. Pod wpływem oglądania TV, ze względu na wiek dziecka można wyróżnić kilka etapów wiekowych ujawniających zachowanie zewnętrzne oraz wewnętrzne potrzeby naszych dzieci:

Wiek do 6 lat – dziecko jeszcze mało rozumie, choć wiele sytuacji oglądanych w telewizji próbuje już odnieść do życia codziennego. Można zauważyć pewne sytuacje filmowe w zabawach. Także zwroty i różne wyrażenia, których dziecko używa podczas zabawy czy konwersacji z rówieśnikami.

Wiek od 7 do 9 lat – to, co dziecko ogląda w telewizji traktuje bardzo poważnie, uważa to za prawdę, którą później bardzo ciężko jest podważyć. Wrażenia z bajek lub filmów odzwierciedla później w swoich zabawach, rysunkach.

Wiek od 10 do 12 lat – osoby w tym wieku wchodzą w okres dojrzewania, u wielu dwunastolatków powoli zaczyna się pojawiać już tzw. burza hormonów, w większości poszukują wzorców do naśladowania, często utożsamiają się z bohaterami kreskówek i filmów.

Wiek 16-18 lat – dopiero w tym okresie pojawia się zdolność realnego odbioru filmowego świata, następuje prawidłowa synteza wydarzeń oraz emocjonalność przy oglądaniu TV.

Większość dorosłych nie podejrzewa nawet jak szybko ich dziecko może zostać „telewizyjnym maniakiem” i jakie wynikają z tego późniejsze problemy wychowawcze. Czasami rodzice nieświadomi zagrożenia „sadzają” swoją pociechę przed ekranem telewizora, gdyż łatwo im wtedy sprawować kontrolę absolutną nad dzieckiem, które przesiaduje w jednym miejscu, nie krzyczy, nie biega i nie błąka się po mieszkaniu. Rodzice starszych dzieci cieszą się nawet z tego faktu, gdyż ich latorośl nie błądzi gdzieś po okolicy ze „złym towarzystwem”.

Tymczasem rzeczywistość jest odmienna i okrutna. Nieświadomi opiekunowie chcąc ustrzec dziecko przed jednym zagrożeniem, pchają je w szpony innego.

Drodzy rodzice i opiekunowie! Pomyślcie, jak można w inny sposób wypełnić czasową pustkę latorośli, które wciąż mają niespożytą energię, którą muszą gdzieś wyładować i nie będą jak staruszkowie siedzieć w fotelu i czytać gazety…

Poniżej przedstawiam kilka przykładów „zabijania wolnego czasu”, które może z powodzeniem zastąpić bezwartościowe patrzenie w ekran telewizora:

Małym dzieciom można poczytać bajkę, poprosić je później, aby to samo uczyniło dla ulubionego misia lub lalki. Słuchając maleństwa można zrobić wiele rzeczy, np. sprzątać czy gotować jednocześnie spoglądając na niego.

Trochę starszym młodzikom można podsunąć kolorowankę. Kredki, farby, plastelinę, klej, papier kolorowy, blok i inne akcesoria plastyczne.

Dzieciom starszym można zaproponować udział w szkolnych zajęciach pozalekcyjnych, np. sks, kółko plastyczne, muzyczne czy inne, a czas, który chcą spędzić przed telewizorem, można zamienić na coś pożytecznego, np. mogą oglądać programy edukacyjne, co będzie w efekcie pewną ugodą pomiędzy dzieckiem a rodzicami – przyjemne oglądanie z pożytecznym połykaniem wiedzy.

Autor: Agnieszka Kasperczyk-Bac