Wirtualny świat – zagrożenia
Dosyć często słyszy się o różnego rodzaju uzależnieniach. Wciąż pojawiają się coraz to nowsze pokusy, które wabią w pułapkę. Uzależnienie od komputera jest uzależnieniem psychicznym, charakteryzującym się bardzo silną potrzebą obcowania z pecetem. Dopóty relacje między człowiekiem a maszyną nie prowadzą do utraty kontaktu z otaczająca rzeczywistością, nie można jeszcze mówić o uzależnieniu. Bardzo ciężko jest jednak ocenić, kiedy ten kontakt zostaje zachwiany.
Główną przyczyną uzależnienia od komputerowego świata mogą być emocje, jakich doświadczyć można na przykład surfując po Internecie. Świat ten stawia przed człowiekiem ogromne wyzwania i nie jeden nie umie się oprzeć możliwości sprawdzenia samego siebie, czy choćby tylko zasmakowania czegoś, co jest nowe i nieznane.
Psychika każdego człowieka jest inna i nie wiadomo, kiedy świat wirtualny może stać się bardziej satysfakcjonujący niż realny. Granica staje się coraz bardziej cienka w momencie, gdy dokładają się inne powody, dla których komputer z nieżywej maszyny staje się prawdziwym przyjacielem człowieka. Wydłuża się czas przebywania przed „kompem”, zmienia się charakter relacji człowiek-maszyna. Rośnie satysfakcja obcowania z nim.
Bardzo poważnym problemem staje się obecnie nadmierny kontakt dzieci i młodzieży z wyimaginowanym światem wirtualnym. Młody człowiek nie znajdujący zrozumienia w rówieśniczym otoczeniu sięga na przykład po gry komputerowe, przesiaduje nagminnie na czatach. Godziny, które powinien wykorzystać na kontakt z innymi młodymi ludźmi, czas, który winien poświęcić na naukę, marnuje na wielogodzinnym sięganiu po „wirtualne używki”.
Nie ma oczywiście nic złego w braniu udziału w rozmowach na różnego rodzaju forach internetowych pod warunkiem, że zna się umiar.
Nie ma także nic złego w grach komputerowych. Jednak i tu należy znać umiar i nie przekraczać granic przyzwoitości. Gry komputerowe stworzone zostały dla rozrywki i tak też powinny być wykorzystywane. Niestety, realia w dzisiejszym świecie czasami bardzo odbiegają od tych założeń.
Gry, w których główną fabułą jest mord i przelewanie krwi, nikogo nic dobrego nie nauczą, a osoby, które czują rozrywkę i rozluźnienie sięgając po tego typu truciznę, powinny poważnie zastanowić się nad sobą. Gry takie tworzone są tylko z wyrafinowania przez ludzi pragnących jedynie zwiększyć swój budżet.
Przed „komputerowym zatraceniem” chronić należy zwłaszcza najmłodsze pokolenie, które ze względu na słabo rozwiniętą świadomość i kształtującą się osobowość najbardziej narażone są na uzależnienia płynące z wirtualnego świata.
Nie zabraniajmy jednak dziecku kontaktu z komputerem, ale uczmy nasze pociechy, jak umiejętnie korzystać z tego cudownego wynalazku. Uczmy nasze dzieci, jak właściwie wykorzystywać wszystkie ścieżki edukacyjne płynące z używania owej maszyny.
Bardzo duże prawdopodobieństwo uzależnienia od peceta grozi hazardzistom. Hazard to inaczej ryzyko. Ludzie, którzy lubią wyzwania i poszukują mocnych wrażeń, często popadają w szpony hazardu.
Korzystając z Internetu można znaleźć wiele portali oferujących różnego rodzaju gry hazardowe, zakłady sportowe, loterie, karty, kości. Najczęściej bezpłatnie zagrać może każdy zalogowany użytkownik (ale to, że jest to bezpłatne, to tylko pozory), ponieważ są tu zawarte pewne chwyty reklamowe, np. nowy gracz dostaje na rozkręcenie premię np. 1000$, którą operuje w grach. Niestety, jak to w życiu bywa, nie można wiecznie wygrywać. Kiedy pieniążki się skończą, można – choć nie trzeba – zasilić swoje wirtualne konto np. poprzez płatnego smsa. Łatwo stracić tu niemałe pieniążki.
Autor: Agnieszka Kasperczyk-Bac